Opis stacji pogodowej TFA Dostmann "Laluna"




     Firma TFA Dostmann jest znanym producentem stacji pogodowych cieszących się na rynku dobrą opinią. W jego ofercie znajdziemy wiele produktów, od tych tańszych o ograniczonych funkcjach aż to bardziej rozbudowanych stacji potrafiących dokonywać np. pomiarów opadów czy też prędkości wiatru. Z racji tego, że mieszkam w bloku i mam dość ograniczone warunki pomiarów, od razu odrzuciłem stacje, które wymagają do montażu większej ilości przestrzeni - chodzi tutaj o wyniesienie na zewnątrz dodatkowej aparatury pomiarowej. Zdecydowałem się tylko na pomiar temperatury zewnętrznej oraz wilgotności i ciśnienia, przy czym priorytetem miała być dokładność pomiarów. Na rynku istnieje wiele rozwiązań tego typu różnych producentów, jednak po lekturze for internetowych skutecznie zniechęciłem się do produktów tanich i mało znanych firm. Oczywiście w cenie, którą chciałem przeznaczyć na sprzęt, nie oczekiwałem pomiarów o dokładności laboratoryjnej, ale stopień czy dwa różnicy temperatury to jak dla mnie zbyt duży rozrzut, który nie wchodził w rachubę - a takimi rozrzutami najprawodpodobniej będą charakteryzowały się niskobudżetowe produkty z hipermarketów czy składów budowlanych.

     Tak więc po teoretycznym przygotowaniu się, spędzeniu wielu godzin na czytaniu i poradach innych, zdecydowałem się nabyć stację pogodową "Laluna", firmy TFA Dostmann. Informacje w sieci o niej są dość skąpe, niemniej z tych dostępnych, można było odnieść pozytywne wrażenia... Pierwszym problemem, na jaki się natknąłem przy zakupie, to ograniczony dostęp do tego sprzętu w Polsce. O zakupie z półki sklepowej mozna sobie pomarzyć, w sieci dostępny był tylko w jednym sklepie internetowym (listopad 2010) oraz na jednej aukcji allegro. Zdecydowałem się (z racji 40 zł. niższej ceny) za zakup w sklepie i po paru dniach już miałem przesyłkę u siebie...

     Stacja znajduje się w przypominającym album pocztowy, płaskim pudełku.


     Wyprzedzając fakty od razu powiem, że zarówno na pudełku jak i w instrukcji brak jest języka polskiego, od razu widać, że produkt jest ściągany we własnym zakresie z Niemiec.


     W środku pudełka znajdziemy:
• samą stację,
• zewnętrzny czujnik pomiaru wilgotności oraz temperatury,
• podstawkę pod czujnik,
• komplet baterii (3 sztuki do stacji i 2 do czujnika zewnętrznego),
• instrukcję w paru językach (brak polskiego),
• przylepiec, dwie śruby i dwa kołki do przymocowania czujnika do ściany.

     Po rozpakowaniu całości czas na włożenie baterii. Stacja cichym piknięciem sygnalizuje swój start i właściwie od razu zaczyna pokazywać źle ustawiony czas i ciśnienie oraz temperaturę wewnętrzną i wilgotność. Na razie nie wiem, czy sa właściwe, ale organoleptycznie rzecz biorąc, wydają się prawdopodobne. Ponieważ na razie też nie uruchomiłem czujnika zewnętrznego, na dole ekranu stacji w miejscu, gdzie powinny być wyświetlone wartości jego pomiarów, pojawia się "---", czyli brak danych.

     Żeby włożyć 2 baterie do czujnika zewnętrznego, należy odkręcić śrubkę i podważyć klapkę. Czynność jest trywialna i po chwili także czujnik zewnętrzny na swoim maleńkim ekraniku zaczyna wyświetlać temperaturę i wilgotność. I tutaj następuje małe rozczarowanie - o ile wilgotność wkazywana na stacji i na czujnku zewnętrznym jest praktycznie taka sama, o tyle temperatura odczytu różni się o ponad 2 stopnie! Czujnik leży 5 cm. obok stacji i pomimo 5,10 minut nadal różnica wynosi 2 stopnie. Jestem nieco zaniepokojony, ale postanawiam zestawowi dać szansę i wracam za 2 godziny. Tak jak sądziłem - temperatura obu czujników się wyrównała i teraz wskazywana różnica to 0.2 stopnie Celsjusza. Jak dla mnie bardzo akceptowalna. Ciśnienie dalej niewłaściwe, ale to kwestia dalszych ustawień.

     Pomimo, że włączone są zarówno sama stacja jak i czujnik, to na stacji dalej jest brak wyświetlanych danych z czujnika zewnętrznego. Krótki rzut oka do instrukcji i już wiadomo co trzeba zrobić. Otóż na samym początku trzeba uruchomić czujnik, a dopiero potem stację. Należy to zrobić w ciągu 2 minut, wtedy stacja przy starcie znajduje sygnał czujnika, dopasowuje szyfrowanie i zaczyna wyświetlać dane - i to praktycznie po kilkunastu sekundach. Tutaj parę słów o samej transmisji. Zrealizowana jest ona w techologii IT+ 868 MHz, co niesie za sobą częstszą aktualizację danych (co parę sekund), większą odporność na zakłócenia oraz mniejszy pobór prądu i dalszy zasięg (do 100 metrów w terenie otwartym). A jak zasięg czujki zewnętrznej wygląda w praktyce?




     Bardzo przyzwoicie. Sygnał poprzez 4 ściany (dwie żelbetonowe, dwie gipsowe), blachę dachu oraz szafę dociera do stacji, która nie ma problemu z jego odbiorem. W linii prostej to co prawda odległość kilkunastu metrów, ale mieszkanie w bloku w praktyce jest całe "pokryte". Dołożenie kolejnej przeszkody przed stacją, w tym przypadku umieszczenie jej za telewizorem niestety już spowodowało, że sygnał przestał być odbierany. Nie wpływa to jednak na ogólną, bardzo pozytywną ocenę.

     Skoro już jesteśmy przy czujniku warto dodać trzy uwagi:
• czujnik ma własny wyświetlacz, więc po umieszczeniu go za oknem można czytać dane bezpośrednio z niego; cyfry nie są duże, ale umieszczony tuż za szybą może z powodzeniem służyć jak klasyczny termometr,
• jak wspomniałem, czujnik posiada własną podstawkę, którą należy przytwierdzić za pomocą dołączonych śrub i kołków do ściany, a następnie umieścić w niej samą czujkę. Można to zrobić na dwa sposoby, które przedstawiłem na zdjęciach powyżej. W pierwszej wersji mocowanie jest bardzo solidne i mocne, w drugiej nieco gorsze, chociaż czujka z pewnością nie wypadnie nawet przy bardzo silnym wietrze,
• czujnik co prawda dysponuje pewną odpornością na wilgoć, ale nie należy go przymocowywać w miejscach, w których będzie narażony na bezpośrednio padający na niego deszcz i świecące słońce - klapka nad bateriami nie ma uszczelek i uwaga producenta ma sens. Zakres pracy temperatur czujnika wynosi od -39.9 do 59.9 stopni C., co wydaje się wystarczającymi wartościami w naszym klimacie.


     Wróćmy teraz do samej stacji. Wyświetla ona odczyty z czujnika zewnętrznego na dole ekranu, po lewej stronie temperaturę, po prawej wilgotność względną R.H. wyrażoną w % oraz pośrodku znaczek dostępności sygnału. Stacja potrafi obsłużyć maksymalnie 3 czujniki zewnętrzne, wtedy pod znaczkiem sygnału będzie dodatkowo wyświetlana informacja, z kórego czujnika jest prezentowany odczyt. Niestety, ale nie da się wyświetlać odczytów jednocześnie z 3 czujek zewnętrznych - przełączamy się pomiędzy nimi przyciskiem Snooze.

     Powyżej informacji z czujki (czujek) zewnętrznych, znajduje się dobowy wykres zmian ciśnienia oraz tuż nad tym - aktualne ciśnienie. Fabrycznie ustawiona wartośc to 1013 hPa, należy dokonać korekty tego parametru na wartość aktualną w danym regionie (ja się posiłkowaniem odczytem ze stacji pogodowej uniwersytetu w Białymstoku) - dopiero wtedy stacja będzie prawidłowo pokazywała zmiany ciśnien. Strzałka po lewej symbolizuje wzrost lub spadek ciśnienia, a pośrodku ekranu jest graficzne (i animowane) przedstawienie pogody. To jest swojego rodzaju bajer, ponieważ to, co będzie tam wyświetlane (słońce, chmury, deszcz etc.), zależy od obliczeń samej stacji na podstawie tendencji wzrostowej ciśnienia, wilgotnośći i być może temperatury, a jak wiadomo, wyliczenia mają się czasami nijak do pogody. Ten element należy więc traktować z pewnym przymrużeniem oka.

    Nad graficznym przedstawieniem pogody znajdują się odczyty temperatury i wilgotności wewnętrznej z czujnika umieszczonego w samej stacji. Pośrodku pomiędzy nimi wyświetlana jest smutna lub uśmiechnięta buźka, a jej humor zależy od tego, jakie aktualnie są te wartości i w jakim przedziale się zawierają. Mało przydatny gadżet.

     Na samej górze wyświetlacza, w lewym górnym rogu, widzimy sygnał dostępności sygnału DCF-77; w dużym mieście w połnocno-wschodniej Polsce, na 4 piętrze bloku, synchronizacja czasu następuje w "Lalunie" po starcie w ciagu 2-3 minut i cały czas wyświetlany jest znak dostępności sygnału. W określonych godzinach czasu stacja koryguje swój czas w stosunku do czasu odebranego z nadajnika spod Frankfurtu i jeśli tylko nie ma problemu z odczytem, będziemy mieli w domu najbardziej dokładny zegarek :-) Dzięki dostępności syganału DCF stacja ustawi też nam właściwą datę, jesli jednak z jakiegos powodu sygnał nie będzie osiągalny, godzinę i datę będziemy musieli wprowadzić ręcznie. Obok daty wyświetlany jest też dzień tygodnia oraz aktualna faza księżyca. W miejscu daty wyświetlany jest też alarm, w zależności od tego, czy jest włączony czy nie. Dźwięk alarmu jest dość piskliwy i może z powodzeniem służyć jako budzik - niestety nie ma możliwości ustawiania alarmu na poszczególne dni tygodnia, za to jest działająca funkcja drzemki, co może ucieszyć śpiochów.

     I na koniec tej mini recenzji, trochę napisanej na wspak, parę słów o wyglądzie stacji. Wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje, ale mi osobiście stacja się podoba. Jest cała z tworzywa sztucznego stylizowanego na aluminium i nie sprawia wrażenia tandetnej. Przyciski wciskają się z pewnym oporem, ale pewnie. Przyczepić się za to mogę do podświetlenia, które jest bardzo słabe, choć pozwala w nocy odczytać informacje z wyświetlacza. Są to umieszczone z prawej strony LCD trzy delikatne zielone diody, które zapalają się na parę sekund po naciśnięciu jakiegokolwiek przycisku na stacji i gasną po chwili samoczynnie. Dość słaby jest też wyświetlacz, posiada 7 stopni regulowania kontrastu i na wyższych wartościach do jakości wyświetlanych informacji nie można się przyczepić, za to kąty widzenia mogłyby być zdecydowanie lepsze.




     Na koniec podsumowanie zalet i wad stacji:

Na plus:
• dokładne pomiary, różnice rzędu 0.1-0.2 stopnia C. oraz paru % wilgotności,
• solidne wykonanie, brak wrażenia tandetności, możliwość postawienia jak i powieszenia stacji na ścianie,
• deklarowany długi czas działania na bateriach (na końcu recenzji konfrontacja teorii z praktyką),
• zastosowana technologia transmisji danych IT+ 868 MHz,
• dobry zasięg czujki zewnętrznej,
• duży zakres maksymalnych temperatur pracy (co przy spadających w Polsce temperaturach nawet do ponad -30 stopni C. ma znaczenie),
• pamięć najniższych i najwyższych zarejestrowanych wartości,
• ekran z możliwością podświetlenia,
• stabilność, stacja ani razu się nie powiesiła i nie straciła kontaktu z czujnikiem zewnętrznym.

Na minus:
• słabe kąty widzenia ekranu LCD,
• minimalizm podświetlenia,
• brak możliwości ustawienia alarmów na poszczególne dni tygodnia,
• prognozowana pogoda obarczona sporą dawką wróżenia.

Jeśli kogoś interesuje dokładna instrukcja obsługi i konfigurowania stacji, to dostępna jest ona w formacie PDF na stronie producenta.


     A na sam koniec zostawiłem konfrontację pomiędzy producenckimi zapowiedziami długich czasów działania Laluny na bateriach a rzeczywistością... opis powinienem uzupełniać co roku.

Dopisek z dnia 21.11.2011:
Dzisiaj mija dokładnie rok, odkąd napisałem tą recenzję. Od tego czasu stacja działa caly czas bezproblemowo i ciągle na oryginalnych "paluszkach" dołączonych do zestawu - pomimo, że zimą zdarzały się mrozy grubo poniżej 20 stopni C. Po roku działania stacji moje zdanie o niej pozostaje bez zmian.

Dopisek z dnia 22.11.2012:
I kolejny rok bezproblemowego działania stacji - ciągle na tych samych bateriach.

Dopisek z dnia 18.12.2013:
Zadziwiające... 3 lata i zarówno stacja bazowa jak i czujnik zewnętrzny ciągle działają na oryginalnych paluszkach.

Dopisek z dnia 10.02.2014:
Akumulatorki w stacji bazowej w końcu padły jako pierwsze :-) Czujnik zewnętrzny ciągle działa... 3 lata i prawie 3 miesiące - tyle wytrzymały 3 paluszki.

Dopisek z dnia 05.12.2014:
Trudno dać wiarę, ale minęły cztery lata, od kiedy czujka zewnętrzna - wystawiona na upał latem i mroźne zimy - ciągle działa na oryginalnych bateriach! Po tych latach tandem stacja-czujka cały czas spisują się bez zarzutu. To był dobry zakup :-)

Dopisek z dnia 29.03.2016:
Zapomnialem napisać w grudniu, po pięciu latach działania stacji, nadrabiam więc i piszę w marcu - po 5 latach i 4 miesiącach działania zestawu. Tak, tak - baterie w czujniku zewnętrznym ciągle te same :-) Jak kiedyś padną nie omieszkam zamieścić ich zdjęć :)

Dopisek z dnia 05.12.2016:
Jak ten czas leci - to już 6 rok działania Laluny w moim domu... 6 rok bezproblemowej pracy, zarówno stacji jak i czujnika zewnętrznego. Niedawno porównywałem z ciekawości odczyty i nadal dokładność wskazań temperatury i wilgotności jest na tym samym, wysokim poziomie. I uwaga uwaga, "paluszki" w czujce zewnętrznej ciągle te same!! :-) 6 lat na tych samych bateriach, niesamowite, biorąc pod uwagę skrajne warunki pracy urządzenia. Producent chyba jednak nie koloryzował...

Dopisek z dnia 17.12.2017:
Cały zestaw po prostu... działa. Czujka zewnętrzna pracuje ciągle na oryginalnych paluszkach. 7 lat.

Dopisek z dnia 23.11 2018:
W końcu musiało się to stać - baterie w czujce zewnętrznej ponad tydzień temu wysiadły. Czujnk zaczął pokazywać bzdurne odczyty wilgotności i temp., pojawił się także na jego wyświetlaczu symbol słabej baterii. To koniec. 8 lat działania paluszków przy amplitudzie temperatur blisko 60 stopni C. to IMHO wyczyn nie lada. We wpisie z roku 2016 napisałem, że zrobię zdjęcie tym bohaterom. Oto i oni, wyjęci po ośmioletniej akcji:


Tym samym kończę aktualizację strony. To już ostatni wpis. Dziękuję za uwagę, a jeśli ktoś to jeszcze w ogóle czyta i chciałby mi o tym powiedzieć :-), to zachęcam do komentarza pod tym bezpośrednim linkiem.
Powrót